Matt Horwich przed galą KSW 21 - wywiad [NAPISY]


Uploaded by mmanewspl on 29.11.2012

Transcript:
Matt, bardzo miło znów z tobą rozmawiać.
Do gali KSW pozostało tylko 3 dni.
Początkowo miałeś walczyć z Jayem Silvą.
Jak odbierasz tą nieoczekiwaną zmianę przeciwnika?
Ciesze się, że Terry Martin zdecydował się przyjąć tą walkę.
To świetny wojownik, fajnie że przyjął walkę w ostatniej chwili.
Jay Silva to mój przyjaciel, trenujemy razem.
Uwielbiam gościa i szanuję go.
Tak naprawdę nie chciałem z nim walczyć.
Wiedziałem że Jay potrzebuje pieniędzy więc modlę się za niego.
Może mogę mu pomóc odpłacając za podróż i trening.
Naprawdę się cieszę że nie muszę walczyć z moim przyjacielem.
Jestem pewien że Terry Martin to miły gość, ale nie znam go
więc to trochę ułatwia sprawę walki. Wolę walczyć z ludźmi których nie znam.
Wiem że teraz to nie ma większego znaczenia ale czy mógłbyś nam powiedzieć
coś więcej o strategii na walkę z Jayem Silvą?
Nie lubię kurczowo trzymać się jednej strategii.
Bo jeśli mówię w wywiadzie: "zrobię to i to"..
Lubię się dostosowywać
i skupiać się na polepszaniu moich umiejętności jako zawodnika.
Chodzi mi o wszystkie elementy sportu: stójkę, obronę, pracę nóg,
obalenia, poddania, płynne przechodzenie między tym wszystkim jak struna po strunie
albo nuta po nucie.
Jak cząstki elementarne odkryte w Wielkim Zderzaczu Hadronów w CERN.
Albo jak wersety biblijne dzięki łasce Jezusa.
Terry, twój nowy przeciwnik, nigdy nie został poddany.
Ty nigdy nie przegrałeś przez KO.
Czy myślałeś o tym albo przyglądałeś się bliżej jego stylowi walki?
Tak, znam jego styl. Dużo moich starych kolegów z zespołu z nim walczyło.
Ma dobry boks, to dobry zawodnik.
Miałem czas by przyjrzeć się jak walczy.
Każdy z nas chce poprawić wszystkie aspekty sportowe
i być jak najlepszym, dla rodziny, przyjaciół,
mieć na tyle dużo łaski boskiej by wrócić do domu, zawsze żyć szczęśliwie
mieć pozytywny wpływ na ludzi jako sportowiec.
To świetne że ten sport tak się rozwija, miejmy nadzieję że dla każdego starczy
miejsca by spełniać swoje marzenia,
i mieć tą wolność jako artysta.
Wszyscy zmieniamy świat jako sportowcy i artyści.
Zmiana zaczyna się od jednej osoby. Wszyscy możemy zmieniać świat
bo nasze słowa i czyny mają w pewnym sensie wieczny oddźwięk.
Jeśli mowa o poprawianiu umiejętności, to z kim i gdzie trenowałeś?
Trenowałem w Kings Mma, współpracując tam ze świetnymi stójkowymi trenerami.
Jestem wdzięczny mojej rodzinie i przyjaciołom.
Pomagał mi Team Quest, Matt Lindland i Chael Sonnen z którymi zaczynałem
Ale chciałem zrobić coś innego, odwiedzić wolną przestrzeń, gdzie wyraziłbym siebie
jako artystę.
Jeździłem z moim przyjacielem Eddiem Bravo, zdobyłem w podróży nową wiedzę
odwiedziłem Kings Mma by popracować z mistrzem Rafaelem
który był jednym z trenerów Andersona Silvy i Lyoto Machidy.
Byliśmy również w Black House by z nimi potrenować.
Trening z Fabricio Werdumem dodał mi pewności siebie.
Nie miałem z nim szans ale dawałem z siebie wszystko z czego się ciesze.
Orlando Sanchez, Tyler Wombles..Można tam trenować z wieloma świetnymi zawodnikami.
Jest świetna atmosfera duchowa.
Mistrz Rafael to dobry przykład.To chrześcijanin, sportowiec i mistrz.
Również mistrz Vanderlei Silva.
Anderson Silva. Jest świetna grupa ludzi.
Pozytywna energia, wzajemne podnoszenie się na duchu i wspólna modlitwa.
Jestem wdzięczny Bogu, Jezusowi i Duchowi Św.
że robię to co lubię i rozwijam się jako artysta.
Wykonuję swoją pracę z całych sił, spotykam się z fanami i całą
piękną rodziną jaką jest wszechświat.
To wspaniałe.
Miałeś walczyć w wadze średniej.
Teraz wydajesz się mieć więcej energii niż ostatnim razem
gdy byłeś wyczerpany zrzucaniem wagi.
Gdy zmieniono ci przeciwnika chyba przestałeś robić wagę?
Tak. Myślałem sobie: Dzięki Bogu że to catchweight.
Dopuszczałem taką opcję.
Chciałbym spróbować się w wadze półciężkiej.
Jestem o 5 funtów cięższy niż Lyoto Machida,
Gdy spotykasz swoich bohaterów zawsze myślisz że będą nad tobą górować.
Jak w Braveheart. Gdy gość mówi: Ty nie jesteś William Wallace, William Wallace
jest wyższy.
Więc poznaję Lyoto Machide i okazuje się że jest lżejszy ode mnie.
Cała jego technika..walczy z wielkimi gościami jak Jon Jones
a jest lżejszy ode mnie, zawodnika ze średniej.
Ostatnio krótko rozmawialiśmy o robieniu wagi.
Miałeś z tym trudności w Polsce bo są inne warunki, inne produkty.
Powiedziałeś wtedy że następnym razem lepiej się do tego przygotujesz.
Myślałeś o tym teraz? Przygotowałeś się?
Teraz nie musisz tego robić ale musiałeś być na to gotowy przed walką.
Co wtedy mówiłem? Mówię tyle rzeczy że ciężko za tym nadążyć.
Mówiłem o innych produktach?
Tak tu w Polsce. Opisy produktów. To dla ciebie trudne bo
jedzenie jest inne niż w Stanach.
Jedzenie tutaj jest cudowne. Kocham jedzenie.
Nie mogę się doczekać kiedy zrobię wagę i będę mógł coś zjeść.
Jeśli chodzi o inne produkty, pójdziemy do sklepu spożywczego
kupimy dobry szpinak, jedzenie wysoko-alkaliczne
Dobrze jest się uzależnić od jedzenia które daje nam ziemia
bu odżywić nasze ciała. To świetne dla artystów i sportowców.
Po zrobieniu wagi tak postąpię.
Podziękuję Bogu i Jezusowi, że udało się zrobić wagę i coś zjem.
Wtedy podziękuję Wielkiemu Duchowi że zrobiłem wagę i znów coś zjem.
Na koniec podejdę do walki i podziękuję rodzinie wszechświata.
Jeśli chodzi o produkty to nie pamiętam co dokładnie o nich mówiłem.
Jak wspominałem, mówię tak dużo że ciężko nadążyć.
Możesz nam coś powiedzieć o marakasach które trzymasz w rękach?
Mówiłeś że pomaga ci to poczuć odpowiedni rytm.
Jak bardzo pomaga ci to w treningu lub ogólnie?
Wyjście do tamtej walki to było pamiętne doświadczenie.
Byłem na koncercie Dio Disciples, niech Bóg błogosławi Ronniego-
najpotężniejszy głos metalu. Spoczywaj w pokoju.
Byłem poruszony i zainspirowany tym jak dużo ludzi przyszło by go uczcić.
Jak wielki wpływ wywarł na życie tych ludzi.
Był takim miłym człowiekiem.
Chciałbym wywierać właśnie taki wpływ na ludzi jako artysta.
Mam te marakasy bo to wszystko jest ze sobą powiązane, przenika się.
Muzyka, rytm, kombinacja ciosów, tempo walki.
Poddanie, obejście gardy, przechodzenie cząstek elementarnych.
11 wymiarów w fizyce kwantowej i nauce.
To wszystko się pięknie ze sobą łączy. Sztuka, nauka, duchowość, miłość,
jedność.
Te rzeczy są świetne bo można przy tym boksować z cieniem.
Gdyby dało się podnieść kamerę.
Można do tego złapać kapitalny rytm.
Może zmienimy rytm.
Mówiłeś że trenowałeś z zawodnikami z Black House.
Brazylijczycy różnią się od innych zawodników. Mają własny styl.
Anderson ma wiele unikalnych ćwiczeń przygotowanych specjalnie pod niego.
Lyoto prawdopodobnie również.
Czy próbujesz tych samych rozwiązań dostosowanych do ciebie?
Właściwie to pokazał mi to mistrz Steven Seagal dzięki łasce Jezusa.
By pracować nad swoim rytmem. Nie, tylko się zbijam się, nie pokazał mi tego.
Nabrałeś mnie.
To inspiracja od Wielkiego Ducha.
Daje nam takie podarunki.
Nieważne czy to ja, Anderson Silva czy Steven Seagal.
Poddaje się artystycznej wolności i nieskończonemu potencjałowi
rozwijam się jako artysta, twórcza ekspresja, marakasy, gitara klasyczna,
albo poezja i twórcze pisanie o pięknym multiświecie Boga.
Dzielmy się tym i wzajemnie inspirujmy, podnosząc sobie poprzeczkę jako
ludziom, sportowcom i artystom.
Opowiadajmy się za miłością, próbujmy zmieniać świat
by ludzie przestali zabijać delfiny.
Spróbujmy traktować każde zwierzę jak święte, jak część jednej rodziny.
Wszyscy pochodzimy od jednego Boga, z jednego, wielkiego wybuchu wszechświata.
Musimy się o siebie troszczyć i podnosić sobie poprzeczkę, inspirować się.
Wszystko się ze sobą wiążę, sztuka nauka, duchowość, muzyka, MMA,
poddanie się rytmowi.
Dziękuję Bogu, Jezusowi, Duchowi Św.
I wszystkim wspaniałym artystom którzy zainspirowali mnie i innych ludzi,
nieskończonemu potencjałowi Boga,
bym mógł użyc tego potencjału w swoim życiu i bym mógł
czynić wiele dobra, wykorzystywać to doświadczenie.
Wszyscy możemy tego dokonać, chce natchnąć wszystkich fanów
by podążali za swoimi marzeniami jako artyści.
Musiałbym być ślepy by nie zauważyć
twojego nowego wizerunku, brody ala Wolverine.
Poza kamerą mówiłeś coś o grze w filmach.
Możesz jakoś to rozwinąć?
Cieszę się że o to spytałeś.
Bo opowiadanie historii odgrywa dużą rolę w rozwoju naszej cywilizacji.
Postrzeganie świata poprzez inną postać. Inspiracja dzięki jakiemuś bohaterowi.
Nie wiem jak ty ale gdy ja oglądam przygody Wolverina, zachęca mnie
to by próbować być lepszym, dzielnym człowiekiem.
Jednym z moich marzeń jest zagranie brata Wolverina, Sabretootha.
Istnieje wiele scenariuszy o Sabretoothie dla zagorzałych fanów takich jak ja.
Chris Claremont pierwotnie stworzył Sabretootha jako ojca Wolverina.
Sabretooth był silniejszy i szybszy od Wolverina.
I nie był złym kolesiem, po prostu lubił zadzierać z Wolverinem i dawać mu lekcję.
Jak żelazo ostrzy żelazo tak jeden mężczyzna ostrzy drugiego.
Ale po tym jak Clermont zajął się innymi projektami, kolejni autorzy uczynili
Sabretootha bardziej oziębłym seryjnym zabójcą.
To byłaby świetna rola do zagrania bo
to byłby test twoich umiejętności aktorskich, zagrać zimnego, bezwzględnego
złego gościa. I można by przy tym trochę poszaleć, jak Heath Ledger przy Jokerze.
Niech Bóg ma go w opiece. Odwalił kawał świetnej roboty przy tej roli.
Tak młody, utalentowany artysta.
I nie robił nic głupiego, wziął chyba złą kombinację tabletek nasennych.
To mogłoby przytrafić się każdemu.
To niesamowite. Jack Nicholson wypadł przy nim blado grając Jokera.
A przecież Jack Nicholson zagrał świetnie. Gość to świetny aktor.
Gra od czasów kiedy dinozaury chodziły po ziemi.
A Heath Ledger, młody aktor, zagrał Jokera lepiej od niego.
To było inspirujące. Świetnie się spisał.
Jednym z moich marzeń jest zagrać choć w połowie tak dobrze jak on
grając Sabretootha.
Postać na której się wychowałem, Wolverine i Sabretooth.
Lubię ich jako superbohaterów bo są takimi buntownikami, nie przestrzegają zasad,
podważają ideały i poglądy społeczeństwa.
Ale czynią więcej dobra dzięki łasce Boga.
Inspirują nas wszystkich.
Opowiadanie historii to świetna sprawa.
To w jaki sposób inspirujemy się tym jako dzieci.
Spiderman, Superman, Wolverine.
Każdy dzień to nowa przygoda i nieskończony potencjał.
Miejmy nadzieję że zobaczycie mnie grającego Sabretootha,
rzucającego swoje fajne teksty i dającemu w kość Wolverinowi.
Jeden z jego tekstów który najbardziej mi się podoba..
Gdy w komiksie walczy z Omegą Red
Omega Red podnosi go mackami i mówi:
"Jak zawsze Sabretooth, okazałeś się dobrym narzędziem do wykonania tej misji"
A Sabretooth mówi: "Nie chciałbym cię rozczarować ale jedyne narzędzie jakim
jestem to łopata która wykopie twój grób"
Wyrywa się i kopie Omedze tyłek zmuszając go do ucieczki.
Na koniec chciałbym zapytać cię o twoją działalność na Facebooku
bo wydaje się że dość aktywnie się tam udzielasz.
Zaprosiłeś polskich fanów do Hotelu Marriot, miałeś okazję kogoś z nich poznać?
Z tym jest ciężko. Robienie wagi zajmuje dużo czasu.
Powiedziałem im że mogą wstąpić do mnie, możemy poznać się i wspólnie pomodlić
co byłoby świetnym doświadczeniem.
Każdy jest mile widziany jeśli przyjdzie między 9 a 21.
Uwielbiam łączyć się z moją cudowną rodziną na całym świecie.
Facebook świetnie się do tego nadaje.
Do łączenia się z ludźmi z całego świata, i dzielenia się moimi pomysłami i poezją.
To działa również w drugą stronę. To jak taki mikrofon na światową skalę.
Czuje się jak Xavier podłączony do Cerebro.
Wszyscy możemy się kontaktować i wymieniać pomysłami.
I zdobywać nową wiedzę z wikipedii,
uczyć się stepowania na Youtube, albo poczytać o marakasach,
o tamburynie, gitarze klasycznej
lub o nowych pomysłach w MMA, o filozofii,
o wpływowych chrześcijańskich pisarzach
Mamy wspaniałe czasy, jest tyle świetnych narzędzi do wielkich działań,
Armia Światła Jezusa
Jest tyle pięknych kobiet w Polsce.
Właściwie to myślałem parę razy żeby się tu przeprowadzić.
Ale w Hollywood będę miał duże pole do popisu jako artysta.
Są dobrzy zawodnicy i zaplecze do treningów.
Jestem żonaty od 3 lat więc chce zobaczyć jakie Bóg ma wobec mnie plany.
Niekoniecznie chcę zamykać sobie drzwi. Niech Jezus spojrzy na moje możliwości
i chcę wybrać mądrze. Zawsze dobrze się z kimś zaprzyjaźnić
nieważne czy to wojownik taki jak ja czy to Armia Światła Jezusa czy
piękne polskie dziewczyny. Śmiało, zapraszajcie mnie na Facebooku
Lubię z każdym rozmawiać i wymieniać poglądy.
Bogu dzięki za wielką rodzinę, za piękne kobiety, za delfiny,
za moich braci wojowników, mamy w sobie nieskończony potencjał
by dzięki łasce Jezusa dokonywać wielkich czynów.
Teraz jest czas by spełniać nasze marzenia.
Dziękuję za wywiad. Miło było rozmawiać z o wiele bardziej rozmownym Mattem
który nie musi robić wagi. Życzę ci dużo szczęścia podczas sobotniej walki.
Dziękuję bardzo za wywiad i możliwość pofilozofowania, wymiany poglądów.
Niech Bóg błogosławi w imię Jezusa i nie bójmy się śmierci.